Gdy Eskulap poznał Temidę

Czas czytania: 2 minuty

Dziś w ramach cyklu: ,,Gdy Eskulap poznał Temidę’’, czyli o tym, jak na co dzień przenikają się #prawo i #medycyna przybliżymy Wam sytuację, w jakiej znalazł się jeden z naszych Klientów – na potrzeby postu nazywając go Panem Janem. Już w tym miejscu sygnalizujemy, że niestety przypadek Pana Jana jest – w obecnych czasach – nieodosobniony.😒

👉 We wrześniu 2019 roku Pan Jan – będący osobą niepełnosprawną – źle się poczuł (zaczął odczuwać bardzo silny ból nogi). Z uwagi na fakt, że lekarz przyjmujący w POZ nie miał możliwości niezwłocznego udania się na wizytę domową, a także z uwagi na to, że Pan Jan pozostawał sam w domu, to zdecydował się zadzwonić na numer alarmowy 112 z prośbą o wysłanie do jego miejsca zamieszkania karetki pogotowia.

Już od pierwszych chwil rozmowa Pana Jana z dyspozytorem przebiegała dość burzliwie. Dyspozytor pogotowia po otrzymaniu informacji, iż Pan Jan uskarża się na silny ból nogi – zamiast przeprowadzić dalszy wywiad – od razu postawił diagnozę -> rwa kulszowa oraz odmówił wysłania karetki. Zupełnie bagatelizując przy tym pozostałe informacje podawane przez Pana Jana tj. m.in. fakt, iż nie może on stanąć na nogę, ma duszności, przebył pięć udarów, jest po operacji tętniaka.

Mimo kolejnych próśb ze strony Pana Jana oraz kilkukrotnego podkreślania, że jest osobą samotną oraz nie ma możliwości poruszania się, dyspozytor ponownie zalecił samodzielne udanie się do lekarza, gdyż „rwa kulszowa to nie powód do wzywania karetki”. Dyspozytor zupełnie zaniechał przeprowadzenia z Panem Janem wywiadu, w którego trakcie mógłby uzyskać informacje umożliwiające mu postawienie innej diagnozy, a to m.in. fakt, iż pacjent choruję na miażdżycę, a noga, która go boli, jest zimniejsza od drugiej.

W ostateczności – po kilku godzinach od zakończenia rozmowy z dyspozytorem — do Pana Jana dotarł na wizytę domową lekarz POZ, który po zbadaniu go stwierdził niedokrwienie kończyny. W ocenie lekarza POZ Pan Jan znajdował się w stanie zagrożenia zdrowia, stąd też dzwoniąc na numer alarmowy, poprosił o przysłanie karetki pogotowia. Pan Jan został przewieziony – a następnie przyjęty w trybie ostrodyżurowym – do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego Wrocławiu, gdzie rozpoznano u niego zator i zakrzep tętnic kończyn dolnych.

✅ Obecnie #Prokuratura Rejonowa prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego narażenia Pana Jana na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez dyspozytora Pogotowia Ratunkowego, poprzez przeprowadzenie niepełnego wywiadu medycznego i odmowę skierowania do pacjenta zespołu ratownictwa medycznego, tj. o czyn z art. 160 § 1 k.k. w zw. z art. 160 § 2 k.k.

Pamiętajmy! Każdy z nas może się bowiem stać się pacjentem. Bądźmy więc tymi świadomymi pacjentami.😊

Miłego dnia!😊

⚖️⚖️⚖️

➡️Jeśli po zapoznaniu się z dzisiejszym wpisem macie jakieś pytania, a może wątpliwości, gorąco zachęcamy Was do umieszczania ich w komentarzu pod postem, bądź wysłania ich do nas w wiadomości prywatnej.

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę aby ocenić wpis

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Brak ocen. Może będziesz pierwszy?

Jest nam przykro, że nie uważasz tego wpisu za przydatny.

Pozwól nam poprawić nasze wpisy

Jak możemy to zmienić?

Marcin Zatwarnicki

Pasjonat prawa cywilnego. Doświadczony w bojach pełnomocnik procesowy, w szczególności poszkodowanych w sporach z towarzystwami ubezpieczeń oraz podmiotami sektora bankowego. Prowadzi obsługę prawną podmiotów gospodarczych, w tym także tych zagranicznych.